Tomasz Babiuch

Zima

Zima

Zima, niebo płatkami śniegu prószy,
Stojąc na dworze, odczuwam pustkę w duszy.
Zimno szczypie i spowalnia krążenie,
Księżyc rzuca na ziemie swe ostatnie promienie.

Nie ma Ciebie przy mnie, odszedłeś po prostu,
Spogłądając w niebo, czekam w tym mroku.
Wokół coraz zimniej, cisza uderza w serce,
Padając na ziemie, proszę o przebaczenie.

Leżąc na ziemi, zimno spowalnia oddech,
Tuląc sie w sniegu puch, nie zapominam o Tobie.
Powoli zasypiam i zamykam oczy,
Przepraszam za wszystko, przepraszam … odchodzę!

Leave a comment

Diese Website verwendet Akismet, um Spam zu reduzieren. Erfahre mehr darüber, wie deine Kommentardaten verarbeitet werden.